68 rocznica ślubu

W zeszłą niedzielę odbyła się uroczysta Msza Święta odprawiona z okazji 68 rocznicy ślubu Państwa Heleny i Antoniego, podczas której odnowili przysięgę małżeńską.

Jubilaci otrzymali list z gratulacjami od Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Pana Andrzeja Dudy oraz odznaczenie diecezjalne - Pierścień św. Józefa. Było to bardzo ważne wydarzenie dla naszej wspólnoty. Więcej o tym wydarzeniu w wywiadzie zamieszczonym poniżej.


Kryzys rodziny w Polsce jest faktem. Według GUS w 2019 roku zawarto 183 371 małżeństw, jednocześnie mieliśmy w tym roku 65 341 rozwodów. Można powiedzieć, że obecnie rozpada się 35 % małżeństw. Rodzina coraz rzadziej jest miejscem przekazywania tradycji i wartości społecznych. Powoli przestaje być wzorcem i miejscem, gdzie pielęgnowana jest miłość, szacunek i zrozumienie, empatia i życzliwość. O tym problemie napisano już wiele naukowych i paranaukowych artkułów i książek. Prowadzone są dyskusje jak temu procesowi zapobiegać. A czasami trudno zauważyć, że recepta jest w naszym zasięgu. Rozwiązania mogą podpowiedzieć nasi sąsiedzi.

W naszej parafii, 17 stycznia ksiądz proboszcz odprawił uroczystą mszę z okazji 68 rocznicy ślubu państwa Heleny i Antoniego. Wcześniej, razem z księdzem przeprowadziliśmy rozmowę z jubilatami. Poprosiliśmy ich o opowiedzenie historii swojego życia oraz o odpowiedź na pytanie: jak udało im się przeżyć w zgodzie prawie 70 lat.

Pan Antoni do 1947 roku mieszkał w Kiełpinie koło Grabowa nad Prosną potem wyjechał do szkoły zawodowej w Twardogórze. Pani Helena pochodzi z Czartoryi, miejscowości w powiecie sieradzkim. Poznali się w 1952 r., rok przed swoim ślubem. Pan Antoni przyjechał do Twardogóry na przepustkę z wojska. W pewną niedzielę szedł z kolegą aleją, przy której mieszkała pani Helena ze swoją siostrą Marysią. W tym czasie pani Helena, będąc uczennicą szkoły zawodowej, odrabiała lekcje. Już trochę nimi zmęczona pomyślała, że odpręży się patrząc na widok za oknem. Podeszła więc do okna i w tym momencie zobaczyła idących aleją żołnierzy. Był to pan Antoni z kolegą, który był znajomym siostry. Pani Helena zwołała siostrę: „Marysia, Marysiu zobacz jaki ładny żołnierz idzie”. Za chwilę ktoś zapukał do drzwi i tym kimś okazał się być właśnie pan Antoni. Tak zaczęła się, jak oboje zgodnie podkreślają, miłość od pierwszego wejrzenia. Państwo Helena i Antoni mają doskonałą pamięć, więc bez trudu przywołali wspomnienie ich pierwszej randki w 1952 roku Najpierw poszli razem o godz. 16.00 do kościoła na Gorzkie Żale, a później o 19.00 do kina. Na tym seansie pan Antoni zasnął, zmęczony całonocną podróżą pociągiem. Przez okres narzeczeństwa pan Antoni służył w wojsku. Pisali do siebie listy, a kiedy tylko otrzymywał przepustkę - przyjeżdżał do Twardogóry. W jego wspomnieniach mocno zapisało się zdanie, które pani Helena, opowiadając o Antonim koleżankom, powtarzała : „ znalazłam anioła”.

Pobrali się 11 stycznia 1953 r. w kościele w Twardogórze. Tego samego dnia sakramentu małżeństwa udzielił ówczesny proboszcz, ksiądz Duniec, także siostrze pani Heleny. Na weselu bawili się więc wszyscy razem. Skromne wesele z małą kapelą (skrzypce i akordeon) odbywało się w domu. Później zamieszkali w jednym domu z siostrą i jej mężem do chwili, kiedy się urodziło pierwsze dziecko.

Pan Antoni wspomina : „W ciągu tych 68 lat, co można powiedzieć, no niestety myśmy się nie kłócili. Mało żeśmy się nie kłócili, nie podnosiliśmy się na siebie głosu”. Na to wzruszony syn, obecny podczas wywiadu, wtrącił „…że w życiu nie widziałem swojego taty wzburzonego”. Zadałem pytanie: teraz w Polsce rozpada się co trzecie małżeństwo, to jaka Państwa zdaniem jest recepta na tak długie i zgodne życie? Pan Antoni bez wahania odpowiedział: „Żyć zgodnie z Dekalogiem, według przykazań Bożych, tak byłem wychowany przez rodziców”.

Pan Antoni pracował 20 lat w Spółdzielni Pracy „Artystyczna” później „Sześciolatka”, a następne 20 lat w Gminnej Spółdzielni w Twardogórze. Po przejściu na emeryturę zbudowali mały domek w rodzinnym Kiełpinu. Mieszkało im się tam jak na wczasach, miejscowość była oddalona od dużych miast, blisko były lasy, przechodził tamtędy szlak turystyczny Wieruszów - Pyzdry. Mieszkało im się tam bardzo dobrze, aż któregoś dnia zadzwonił wnuk i powiedział, że będą mieszkać w Królewskiej Woli, ponieważ tam rodzina buduje dla nich dom. Pan Antoni uznał to za żart, ale za tydzień, kolejny telefon te informacje potwierdził. Budowa się zaczęła. Tak co parę dni wnuk dzwonił i mówił o postępach budowy. Aż w końcu w październiku 2000 roku zadzwoniła córka i zakomunikowała : „Tatuś przyjeżdżajcie, dom jest gotowy”. Pan Antoni nadal nie chciał myśleć o przeprowadzce. Ale któregoś dnia córka zadzwoniła ponownie i poprosiła aby przyjechali do Królewskiej Woli, ponieważ kupili im bilety do kina. To był oczywiście podstęp - po przyjeździe cała rodzina czekała na Babcię i Dziadka. Wręczono im klucze do zbudowanego i kompletnie wyposażanego domu. Cel został osiągnięty – rodzice mieszkają blisko. Dzieci i wnukowie mogą się nimi lepiej opiekować. Zapytałem się też syna jak postrzega swoich rodziców. Odpowiedział: „Proszę pana takich rodziców to tylko Bóg mi mógł zesłać, ja nie mogę złego słowa powiedzieć ani o Mamie ani o Tacie, wręcz przeciwnie. Gdyby nie Mama to ja już bym chyba nie żył ze trzy razy, ile ona mi w życiu pomogła to Boże kochany…”

Jubilaci mają się czworo dzieci, 9 wnuków, 8 prawnuków. Są szczęśliwą rodziną. Dla naszej Wspólnoty są wzorem trwałości i nierozerwalności małżeństwa.

Dostojnym Jubilatom życzymy przeżycia dalszych lat w zdrowiu i szczęściu. Niech Bóg ma Was w swojej opiece.

C.K.






Wyróżnione posty
Ostatnie posty
Archiwum
Wyszukaj wg tagów
Podążaj za nami
  • Facebook Basic Square
  • Twitter Basic Square
  • Google+ Basic Square
O nas

Parafia pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej w Bukowinie Sycowskiej

Data odpustu - 26 sierpnia

ADRES

62 785 65 91

Bukowina Sycowska 51

56-513 Międzybórz

 

parafiabukowinasycowska@gmail.com

SUBSKRYBUJ

Wszystkie treści materiały oraz elementy graficzne umieszczone w tym serwisie są chronione prawem autorskim. Kopiowanie zawartości serwisu lub jej części bez pisemnej zgody właścicieli serwisu jest zabronione.