Notatki historyczne – pałac w Bukowinie Sycowskiej.

Głównym ośrodkiem gospodarczym w przedwojennej Bukowinie był „Schloss”, czyli pałac. Posiadłość od 1924 roku należała do rodziny von Loesch. Majątek składał się z okolicznych pól, gorzelni oraz pałacu i willi obok gorzelni. Pałac został zbudowany około 1898 roku przez rodzinę von Weger, później na początku XX wieku został sprzedany, a w 1924 roku przekazany jako odszkodowanie za mienie przesiedleńcze rodzinie von Loesch. Cóż to za mienie przesiedleńcze dla niemieckiej rodziny szlacheckiej? Otóż rodzina von Loesch do zakończenia I Wojny Światowej miała swój majątek w miejscowości Laski koło Kępna. Dobra te podobnie jak w Bukowinie Sycowskiej składały się z wzniesionego w 1908 roku pałacu, pól uprawnych oraz gorzelni, lecz majątek w Laskach było dużo większy od tego w naszej wsi. Do końca I wojny światowej Laski były w granicach Niemiec i leżały niedaleko granicy z Rosją. Było to ziemie, które Prusy zdobyły na mocy II rozbioru Polski w 1793 roku. Majątek w Laskach należał do rodziny von Loesch od 1 stycznia 1858 roku. Po zakończeniu pierwszej wojny światowej powstało Państwo Polskie i wyniku zwycięstwa Powstania Wielkopolskiego (pomimo iż Kępno nie zostało zdobyte przez powstańców wielkopolskich) powiat kępiński został przyznany Polsce. Ponieważ rodzina von Loesch nie chciała przyjąć obywatelstwa polskiego, musiała opuścić swój majątek, który został przekazany Uniwersytetowi w Poznaniu. Inne źródła podają, że w 1923 roku Konrad von Loesch sprzedał majątek Laski fundacji „Nauka i praca”. Pałac w Laskach stoi do dzisiaj choć jest pusty i nieużywany, jest własnością Agencji Rynku Rolnego. W każdym razie rodzina von Loesch opuściła Laski i jak podaje Gross Wartenberger Heimatblatt nr 5-1994 „W zamian rodzina otrzymała w ramach postanowień międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego w Paryżu majątki w Wilczynie Leśnym (Heidewilxen) i Bukownie na Śląsku.” Głowa rodziny Konrad von Loesch osiadł w Wilczynie Leśnym, a jego syn Gerd objął w posiadanie majątek w Bukowinie.

Z tym wydarzeniem jest związany pewien fakt, który świadczy o tym, że historia lubi zataczać koło. Otóż w czasach, kiedy majątkiem zarządzał Leopold von Loesch, w 1879 roku pastorem w Laskach został Jerzy Badura, niestrudzony orędownik polskości na Śląsku. Znamy wszyscy tę postać dobrze, ponieważ od 1883 do śmierci w 1911 roku był pastorem w Międzyborzu i tu został pochowany. Leopold von Loesch był fundatorem i patronem kościoła ewangelickiego w Laskach, a więc miał duży wpływ na obsadę pastora w tej parafii. Nie podobało mu się to, że Jerzy Badura wyraźnie i zdecydowanie podkreślał swoją polskość. Nie dość tego kultywował wśród wiernych i mieszkańców powiatu kępińskiego polski język i tradycje. Było to całkiem naturalne, ponieważ w ówczesnym powiecie kępińskim zamieszkiwało około 86 % ludności narodowości polskiej. Działalność polskiego pastora nie podobała się Leopoldowi von Loesch, który w czasie największego nasilenia germanizacji ziem polskich pod zaborem pruskim, doprowadził w 1883 roku do usunięcia go z parafii w Laskach. Jak pisze Florian Piasecki i Łukasz Kamiński „Zbyt wyraźnie i wytrwale podkreślał swoją polskość, był częstym gościem nauczycieli szkół katolickich i ewangelickich. Patronowi parafii nie odpowiadał tak postępowy duchowny i stąd nie uzyskał ponownej nominacji. Jego miejsce zajął Niemiec, pastor Bruno Andreas Morwitz…”

Na skutek swojej decyzji w 1924 roku rodzina von Loesch przeniosła się do Bukowiny tuż obok miejsca spoczynku pastora, którego przed 41 laty zmusiła do opuszczenia parafii w Laskach. Główną przyczyną konfliktu pomiędzy rodziną von Loesch i pastorem Badurą była polskość. W 1924 roku niechęć do Polski zmusiła z kolei ich do opuszczenia majątku Laski i przeniesienia się do Bukowiny, która jest oddalona o 8 km od miejsca spoczynku pastora Badury. 21 lat później w styczniu 1945 roku wydarzenia historyczne w sposób bardziej brutalny zmusiły rodzinę von Loesch do opuszczenia majątków w Bukowinie i Wilczynie Leśnym.

Na szczęście dzisiaj większość Niemców nie ma uprzedzeń do polskości i Polaków. Z rodziną von Loesch przyjaźnimy się, odwiedzamy się nawzajem, piszemy do siebie listy. Pani Gesine Staedler von Loesch była w 2018 roku ze swoją córką i wnuczką na dożynkach w Bukowinie Sycowskiej. Modliliśmy się wtedy z nimi i z całą wspólnotą parafialną o zgodę i poszanowanie między narodami. Przynajmniej w tej sferze świat stał się lepszy.


C.K.

©

Fot. pałac w Bukowinie około 1937 roku ( źródło: Ursula Schafft von Loesch, „Mit vorher nie gekanntem Mut”, Rowohlt Verlag 1989 r.)


Fot. Pastor Jerzy Badura (źródło Wikipedia)




Wyróżnione posty
Ostatnie posty
Archiwum
Wyszukaj wg tagów
Podążaj za nami
  • Facebook Basic Square
  • Twitter Basic Square
  • Google+ Basic Square